Augmented Reality

Czy neonowa wizja cyberprzestrzeni się spełni?

internet-map

Wielu ludzi wyobraża sobie działania w sieci jako kolorowe wizualizacje, gdzie wszystko wygląda jak w filmach TRON. Dane, które wyglądają jak świecące pudełka są przesyłane czymś, co przypomina podświetlane neonami autostrady, a tle znajduje się głęboka czerń. Łamanie zabezpieczeń polega na szybkich poruszaniu palcami, ale nie po klawiaturze, a w wirtualnym świecie, gdzie odpowiednimi gestami można wyłączyć prąd w całym mieście.

Tak wyobrażamy sobie sieć od czasu ukazania się Neuromancera. Filmy, gry i artyści inspirowani cyberpunkiem szli dalej w tym kierunku, ugruntowując neonową wizję internetu.

Rzeczywistość wygląda inaczej

Każdy, kto kiedykolwiek musiał zrobić coś poważniejszego z komputerem momentalnie odpowie, że tak to nie wygląda. Zacznie opowiadać o terminalach, konsolach i komendach tekstowych. Może nawet pojawić się słowo Linux. Jedyne gesty, jakie się wykonuje, to wpisywanie komend z klawiatury i odpędzanie innych. Prędzej czy później pojawi się screen jak to mniej więcej może wyglądać.

unix

Hackowanie traci swój romantyczny urok. Przeczytajcie którąkolwiek książkę Kevina Mitnicka lub Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii Kevina Poulsena. Przekonacie się, że wygląda to zupełnie inaczej.

Czy wizje cyberpunkowe są tylko artystycznymi wizjami?

Odpowiedź może wydać się zaskakująca – nie! Istnieje dość spora szansa, że neonowa wizja cyberataków może się spełnić.

DARPA od jakiegoś czasu pracuje nad systemem, który by sprawił, że walka w cyberprzestrzeni wyglądałaby jak gra komputerowa. Celem projektu badawczego o nazwie Plan X, który jest rozwijany od kilku lat, jest ułatwienie prowadzenia walki w sieci oraz dać lepsze rozeznanie w sytuacji na wirtualnym polu bitwy. W badaniach biorą udział prawdziwie interdyscyplinarne zespoły – obok programistów, inżynierów czy projektantów interfejsów znajdują się ludzie, którzy projektowali Apple II, a nawet kilka osób odpowiedzialnych za filmy o Transformerach czy grę BioShock.

Badacze szli w różnych, niekiedy dość dziwacznych kierunkach, szukając najlepszych rozwiązań. Przykładowo, zastanawiali się, czy można jakoś wykorzystać Kinecta, aby ruchami rąk koordynować ataki. Okazało się, że jest to głupie.

Zainteresowali się też wielkimi, 40-calowymi ekranami dotykowymi, na których wyświetlają stan sieci. Przypatrzcie się interfejsom. Wygląda jak gra, co nie?

darpa-oculus-2

Największe wrażenie robi demo z użyciem Oculus Rift. Wrzucenie tych wszystkich danych w trójwymiarowy, wirtualny świat, w którym można dane oglądać z różnych stron, przybliżać, oddalać, manipulować rękami – to dopiero jest spełnienie wizji cyberpunkowych. Ma się wrażenie, jakby się pływało wśród danych.

Dlaczego wizualizować dane w ten sposób?

Świetnie wytłumaczył to Chris Domas w swoim TED Talk. Chris na co dzień pracuje z danymi binarnymi, które są nieczytelne dla człowieka bez specjalnego przeszkolenia. Doszedł do słusznego wniosku, że nasz mózg jest najlepszą maszyną do rozpoznawania wzorców jaką znamy. Postanowił wykorzystać naszą przewagę nad maszynami i opracował system, który przedstawia dane binarne w bardziej wizualny sposób w formie dwu- lub trójwymiarowych obiektów. Dzięki temu może już w ciągu kilku sekund, a nie w ciągu godzin czy dni ocenić, czy ten blok bitów to obrazek lub kod programu i szybciej przystąpić do właściwej analizy danych.

Wyobrażenia, z którymi dorastaliśmy

Innym powodem może być fakt, że właśnie z takimi wyobrażeniami sieci dorastaliśmy. Młode pokolenie inżynierów, programistów i projektantów sieci wychowywało się na cyberpunkowych wizjach. Wyobrażaliśmy sobie te bity lecące neonową autostradą. Wiele z naszych wyobrażeń zostało zweryfikowanych przez naukę i codzienną pracę. Jednak część z nich oparło się zderzeniu z rzeczywistością. W dogodnym momencie te szczątki się odzywają. Mówią „zróbmy to jak w Matrixie„. Albo „w Ghost in the Shell była taka scena, gdzie…”. W ten sposób wizje sprzed kilkunastu lat wpływają na nas.

Popatrzcie na screeny wyżej. Przyjrzyjcie się kolorystyce. Jest czarno-niebieska. TRON też był czarno-niebieski. Niektórzy mogą tutaj dojrzeć interfejs z Iron Man.

iron-man

Obejrzyjcie sobie starsze odcinki Star Trek i przypatrzcie się urządzeniom, z których korzystają. Co zobaczycie? Tablety, iPady, smartfony, Skype. Lada moment pojawią się tricodery zdolne diagnozować nasz stan zdrowia.

Na początku artykułu zadałem niewłaściwe pytanie. Powinno ono brzmieć: „Czy pisarze science-fiction są tak dobrzy w przepowiadaniu przyszłości? Czy też to my jesteśmy tak dobrzy w spełnianiu ich wizji?”

Źródło: wired
Zdjęcie pochodzi z aplikacji Map of the Internet (iOS, Android). Polecam zerknąć jak naprawdę wygląda internet.

Podobne wpisy

  • Bartosz Mogiełka

    Konsola RULEZ! Szybko, bez bajerów i klikania myszą.
    Wizualizacja danych faktycznie może się przydać, ale przy analizie danych.
    Z drugiej strony jak pod gest podpiąć komendy to zyskuje to nieco sensu. Nie ma to jak przeciągnąć obrazek z folderu do mejla. Zdecydowanie ułatwia życie. Tylko właśnie chodzi o to że tak podpiąć można ile komend? 10 -15? Potem jest już za duży rozrzut wariantów i się rozjeżdża cały koncept…