Wearable

Czy to koniec Google Glass?

koniec-google-glass

Źle się dzieje w Google Glass. Deweloperzy porzucają projekty związane z Google Glass, a inwestorzy po cichu ucinają się od niego. Nawet Sergei Brin, współzałożyciel Google, który wszędzie chodził ze swoimi inteligentnymi okularami, przestał je nosić. Czy to oznacza koniec Google Glass?

Google Glass to jeden z tych śmiałych i szalonych pomysłów, które opuściło osławione laboratorium Google X. Wzbudził wielkie zainteresowanie. Oto bowiem technologia rodem z filmów science fiction stała się codziennością. Wszystko miało się zmienić, a granica między światem wirtualnym a rzeczywistym miała się zatrzeć.

Google-planning-on-making-Android-powered-glasses

Rynek i rzeczywistość zweryfikowały jednak te marzenia.

Ucieczka z tonącego statku

Reuters skontaktował się z 16 developerami, którzy mieli aplikacje w sklepie Google Glass. Dziewięciu z nich przyznało, że porzuciło projekty związane z tym urządzeniem, ponieważ albo nie było klientów, albo z powodu ograniczeń samego urządzenia. Trzech porzuciło rynek konsumencki i skupiło się na klientach biznesowych. W grze pozostało jeszcze kilku wielkich zawodników, jak np. Facebook, ale ostatnio jeden z nich – Twitter – także zrezygnował.

„Gdyby sprzedano 200 milionów sztuk Google Glass, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Obecnie nie ma po prostu rynku”, mówi Tom Frencel z Little Guy Games, jednej z firm, która wstrzymała swoje projekty na Google Glass.

Także inwestorzy po cichu odwracają się od Google Glass. Konsorcjum finansujące projekt, na które składa się Google Ventures i dwa największe fundusze venture capitalist w Doliny Krzemowej – Kleiner Perkins Caufield & Byers i Andreessen Horowitz, usunęli ze swojej strony internetowej wzmiankę o okularach, która teraz kieruje na główną stronę projektu.

To jeszcze nie koniec złych wiadomości!

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zespół Google Glass opuściło kilka kluczowych osób, w tym główny developer Babak Parviz, szef inżynierów od elektroniki Adrian Wong i Ossama Alami, odpowiedzialny za relacje z developerami.

Nawet sam Sergei Brin, współzałożyciel Google, przestał nosić Google Glass. Ostatnimi czasy on i okulary Google były nierozłączne. Wszędzie gdzie się pojawiał pokazywał dzieło swoich inżynierów, promując produkt samym sobą. Brał Google Glass nawet na plażę. Jednak na ostatniej wielkiej gali w Dolinie Krzemowej pojawił się bez okularów. Tłumaczył się, że zostawił je w samochodzie.

sergey-brin-and-google-glass

Jakby tego było mało, to na ebay można znaleźć oferty sprzedaży Google Glass za połowę ich ceny. Nawet sam Google w programie Glass at Work (o czym będzie dalej) sprzedaje je niektórym firmom w cenie dwa-za-jednego.

Glassholes

Swoje zrobił też odbiór urządzenia przez społeczeństwo. Zawsze włączona kamera wzbudziła spore kontrowersje wśród osób przewrażliwionych na punkcie swojej prywatności. Wiele restauracji zakazało korzystania z Google Glass u siebie na długo zanim urządzenie pojawiło się na rynku, a niedawno w ślad za nimi poszły amerykańskie kina.

Poza tym, łatwo można było stać się dupkiem z Google Glass.

Google Glass jest niczym Segway…

Niektórzy porównują Google Glass do Segway’a. Historia wydaje się być podoba – w obu przypadkach mamy do czynienia z produktami, które miały być przełomowe. Miały na nowo zdefiniować nasze otoczenie (w przypadku Segway’a niektórzy twierdzili, że zmieni to sposób w jaki buduje się miasta). Nic nie miało być takie jak przedtem.

Jakoś nie widać setki milionów Segway, o ich wpływie na urbanistykę nie wspominając.

Google Glass jest na dobrej drodze, aby podzielić los Segway’a. Jest drogi (1500 dolarów), zbyt futurystyczny i zbyt dziwny.

…lub jak wirtualna rzeczywistość w latach 90. XX wieku

Porównałbym jednak Google Glass do wirtualnej rzeczywistości z końca lat 90. XX wieku. Wtedy to zaczęli się pojawiać przodkowie obecnego Oculus Rift. Byli reklamowani podobnie jak Google Glass – przełomowe, wkrótce każdy to będzie miał, nic nie będzie takie same, itp. Technologia konsumenckiego VR jednak była dopiero w powijakach, rynek także nie był przygotowany i wszystkie projekty wirtualne rzeczywistości dla zwykłych ludzi umarły lub przeniosły się do świata niedostępnego dla zwykłych ludzi, jak przemysł czy systemy wspomagania projektowania dla inżynierów.

10 lat później powstaje Oculus Rift i resztę historii już znamy.

Myślę, że podobnie będzie z Google Glass. Obecnie rynek nie jest po prostu przygotowany na tego typu urządzenie. Dopiero co zaakceptowaliśmy smartfony wielkości dłoni w naszych kieszeniach, a już Google chce nam wcisnąć coś na głowę. Nie da się w tak krótkim czasie zmienić nawyków ludzi. Potrzeba na to czasu i stopniowego oswajania klientów z myślą o dosłownym noszeniu komputera na sobie.

Technologie wearable po prostu potrzebują czasu. I może swojego iPhone’a.

Co może zrobić teraz Google?

Ludzie z Google zauważyli, że projekt Google Glass dla konsumentów jest niewypałem, więc zaczynają się z niego wycofywać i szukać jakieś niszy, gdzie produkt miałby sens.

W kwietniu tego roku Google rozpoczął program Glass at Work, który miał na celu znaleźć zastosowanie Google Glass w takich obszarach jak przemysł, ochrona lub służba zdrowia. Póki co program zaowocował kilkoma projektami testowanymi lub wdrożonymi przez takie firmy jak Boeing czy Yum Brands’ Taco Bell.

Niektórzy proponują jednak rozwiązanie o wiele bardziej śmiałe – udostępnić technologię Google Glass na zasadzie open source.

56248612

Skoro rynek konsumencki dla Google Glass jest i tak martwy, to nie stałoby się nic złego, gdyby hackerzy i majsterkowicze z całego świata dostali w swoje ręce technologię przyszłości i sami spróbowali znaleźć dla niej zastosowanie. Przyczyniliby się do upowszechnienia technologii wearable, a Google by dostał punkty „don’t be evil” za swój ruch i jednocześnie otworzyłby sobie szansę na zyski w przyszłości, gdy wearable będą tak powszechne jak smartfony dzisiaj.

Jest to rozwiązanie, które zadowoliłoby dość dużą grupę ludzi, ale czy Google będzie na tyle odważne, aby pójść tą drogą?

Zdjęcie w tle: gunman47

Podobne wpisy

  • Sonny

    IMO dobrym pomysłem byłoby zakazanie korzystania ze zwrotów typu „rewolucyjne” czy „nic nie będzie takie jak przedtem” we wszelkich reklamach/kampaniach reklamowych, gdyż niemal zawsze jest to tylko czcze gadanie. A co do open source – dobry pomysł, zwykli ludzie mogą nieraz wpaść na coś, o czym takie Google nie pomyślało (jako Google mam na myśli inżynierów i innych pracowników korporacji)